piątek, 24 września 2010

a glossary of the construction, decoration and use of arms and armor in all countries and in all times


autor: Stone George Cameron
tytuł: A glossary of the construction, decoration and use of arms and armor in all countries and in all times
tytuł oryginału: brak
tłumaczenie: brak
język: angielski
wydawca: Dover Publications
kod: ISBN 0-486-40726-8
numer wydania: brak
miejsce wydania: USA
rok wydania: 1999
liczba stron: 694
format okładki: 27,7 x 20,5 cm
rodzaj okładki: miękka
rodzaj papieru: papier kredowy
rodzaj łączenia: klejone
moja ocena: 5/5

opis:

Ten Słownik konstrukcji, dekoracji i użycia broni i uzbrojenia w wszystkich krajach i wszystkich czasach trafił do moich rąk jako prezent od siostry. Został on wydany po raz pierwszy w 1934 roku. Myślę że jest to najlepszy słownik obcojęzyczny dotyczący bronioznawstwa. Wiedza bronioznawcza zawarta w tej publikacji jest przeogromna. Jak sam tytuł wskazuje opisuje ona uzbrojenie historyczne z wszystkich krajów. Autor ramy chronologiczne publikacji zamknął na początku XX wieku, więc nie ma w niej opisów broni nowoczesnej i współczesnej, takiej jak na przykład, karabin maszynowy. Książka porusza między innymi takie obszary bronioznawcze jak broń egzotyczna. Wypełnia ją około 4500 ilustracji (czarno-białych zdjęć i rysunków). Jeśli jakiś miłośnik historycznego uzbrojenia chciałby kupić swoją pierwszą książkę anglojęzyczną z tej tematyki to szczerze mogę polecić ten słownik. Jest to swoisty drogowskaz po bronioznawstwie światowym i wiele informacji można w nim znaleźć.

zdjęcia wnętrza książki:

berdysz hetmana Chmielnickiego

dmuchawka

Wstęp.

W polskich pracach bronioznawczych trudno znaleźć szerszą wiedzę na temat dmuchawki. Występują jedynie informacje szczątkowe lub ich brak. Dlatego ten temat jest wart uwagi i przybliżenia polskiemu czytelnikowi. W języku angielskim w zagranicznych publikacjach broń ta jest dokładnie opisana. Słowo dmuchawka jest równoznaczne w języku angielskim z terminami: blowgun, blowpipe, blowtube. Broń ta w zależności od pochodzenia posiada nazwę własną charakterystyczną dla danego rejonu świata. Aby swobodnie poruszać się w tym zagadnieniu trzeba zastosować odpowiednie nazewnictwo dotyczące dmuchawki. W Polsce nie ma innego opracowania (takiego nie znalazłem) terminologii tej broni poza tekstem pani Teresy Walendziak. Dlatego będe się tu wspierał również na anglojęzycznych pracach bronioznawczych.

Zasada działania.

Dmuchawka wykorzystuje siłę płuc człowieka w ten sposób, że strzelec wydmuchując powietrze przez ustnik do tuby, gdzie popycha ono tłoczek strzałki i ją wyrzuca z tej broni. Można przyjąć tezę, że dmuchawka to najprostsza i pierwsza broń pneumatyczna, prababcia karabinka pneumatycznego.

Budowa.

budowa dmuchawki

A Ustnik - (ang. mouthpiece) część uszczelniająca połączenie ust z rurką.

B Rurka - (ang. tube) inaczej zwana lufą (ang. barrel) to zasadnicza część tej broni, określająca jej długość. Filipińczycy stosowali dmuchawki o długości do 1 metra, Dyakowie z Borneo około 1,8 metra, a Paragwajczycy do około 4,5 metra. Rurkę wykonywano najczęściej z drewna lub łodygi bambusa.

C Strzałka - (ang. dart) inaczej zwana igłą to pocisk wyrzucany przez dmuchawkę. Składa się z: C1 tłoczka, C2 promienia, C3 grotu lub ostrza. Długość strzałki mieści się w przedziale od 7,5 cm do 45 cm. Tłoczek wykonywano w Południowej Ameryce z bawełny a u Malajów z albedo (białej części owoców cytrusowych). Majowie zamiast strzałek używali glinianych kulek jako pocisków. Częstą praktyką jest zatruwanie igieł co zwiększa jej efektywność. Strzałki przechowuje się w kołczanie.

Zastosowanie.

Zaletami dmuchawki są cichość i łatwość skrytego użycia. Broń ta stosowana była przeciwko zwierzętom na polowaniu, jak i ludziom na wojnie.

Zasięg.

Wraz z zwiększaniem się długości rury dmuchawki wzrasta jej skuteczny zasięg. Skuteczny zasięg to około 1/3 do 1/2 maksymalnego zasięgu dmuchawki.

długość dmuchawki
maksymalny zasięg
45,7 cm
9,1 m
61 cm
12,2 m
76,2 cm
15,2 m
91,4 cm
21,3 m
106,7 cm
27,4 m
122 cm
33,5 m
137,2 cm
38,1 m

Celowanie.

celowanie dmuchawką do tarczy

Strzelanie z dmuchawki wymaga znajomości techniki celowania charakterystycznej dla tej broni. Celowanie w poziomie wymaga porównywania raz jednym, raz drugim okiem odległości od końca rury do centrum celu. Jeśli te odległości są takie same to strzałka doleci do centralnego pionu tarczy. Igła dmuchawki podobnie jak strzała wystrzelona z łuku leci w pionie po torze łukowatym, dlatego im dalszy cel tym koniec dmuchawki powinien być uniesiony bardziej na wysokości powyżej celu.

Występowanie na świecie.

Pomysł na wynalezienie dmuchawki pojawił się w różnych częściach świata w tym samym czasie. Jednak historycy są zgodni w tym, że dmuchawka powstała po raz pierwszy w Malezji. Broń ta występuje w takich rejonach świata jak: Malezja, archipelag Malajski, południowo-wschodnia Azja (np. Filipiny), Japonia, południowe Indie, Sri Lanka, Madagaskar, Południowa i Centralna Ameryka, południowy i centralny Meksyk, południowo-wschodnie Stany Zjednoczone. Wiele osób kojaży dmuchawkę z Pigmejami, co jest błędne ponieważ broń ta na kontynencie afrykańskim jest nieznana.

Typy.

Dmuchawka z Ameryki Południowej.
Warto przytoczyć w tym miejscu tekst autorstwa Teresy Walendziak. „Na niektórych terenach - Ameryki Południowej - bardzo popularną bronią jest dmuchawka. To bardzo długa rura, przez którą myśliwy wydmuchuje cienkie, zatrute strzałki. Używa się jej do polowania na ptaki i drobną zwierzynę żyjącą w konarach drzew np. na małpy. Wykonanie dmuchawki to dość pracochłonne zajęcie. Zazwyczaj robi się je z dwóch wydrążonych rynienkowato długich drągów, które po starannym spasowaniu sklejano żywicą, następnie bardzo starannie owijano pasmami łyka, również przyklejanego. Ustnik o kształcie klepsydrowatym jest wystrugany oddzielnie, nałożony na rurę i przyklejony. Strzałki do dmuchawki to cienkie, jednostronnie zaostrzone drzazgi, wystrugane z łodygi bambusa lub nerwów środkowych liści palmowych. Nieco powyżej tępego końca drewienko owija się puchem z drzewa kapokowego (ceiba), uzyskując stożkowaty tłoczek, umożliwiający wydmuchnięcie strzałki. Czubek strzałek pokrywa się kurarą - tak popularnie nazywa się trucizny pozyskane z różnych roślin. Używa się jednak nie tylko trucizn roślinnych, ale i zwierzęcych np. z pewnych gatunków ropuch, których skóra przy dotknięciu wydziela trującą substancję. Trzeba jednak pamiętać, żeby trucizna była świeża, dlatego strzałki przygotowuje się niedługo przed wyruszeniem na polowanie. Na koniec ustawia się je w pobliżu ogniska, aby substancja została dobrze wchłonięta przez drewno. Gotowe strzałki umieszcza się w kołczanie (z bambusa, placionki, kory), owijając specjalną plecionką lub po prostu wtykając w pęk łodyg trawy umieszczonych wewnątrz kołczana. To ma chronić nie tylko strzałki, ale i myśliwego.”

Dmuchawka z Japonii.
Ciekawie opisuje japońską dmuchawkę - fukidake, Andrew Adams. „Niektórzy ninja używali także dmuchawek do wyrzucania zatrutych strzałek zwanych fukiya. W czasie akcji nie wachali się zabić w ten sposób pojmanego współtowarzysza, aby uniemożliwić wrogowi wymuszenie zeznań demaskujących plany i strukturę organizacji.”
Ninja ukrywali swoje dmuchawki pod wyglądem takich przedmiotów jak: laska, parasolka, flet.
fukidake w formie fletu

Dmuchawka z Borneo.
Interesującą i oryginalną bronią Dayaków z Borneo jest dmuchawka zwana przez nich sumpitan, sumpit. Strzałki do niej zwą zaś langa. Ta broń kombinowana posiada grot włóczni przymocowany pod wylotem rury. Czyli stanowiła broń miotającą i drzewcową. Dayakowie podczas drugiej wojny światowej swoimi zatrutymi strzałkami z dmuchawek eliminowali japońskich wartowników.
sumpitan
Dayakowie z Borneo

Ciekawostką jest fakt zastosowania dmuchawki w formie cygara podczas drugiej wojny światowej przez nazistowskiego komandosa Colonela Otto Skorzennego. Dmuchawka ta strzelała igłami zatrutymi kurarą. Na krótkim dystansie była zabójczo efektywna.

Zastosowanie w dzisiejszym świecie.

Dzisiaj wykonuje się dla celów nie tylko sportowych, dmuchawki z nowoczesnych lekkich materiałów takich jak plastik czy aluminium. Używają jej ornitolodzy, weterynarze i współcześni myśliwi. Nadal używa się jej, tradycyjnej, pierwotnej formy na polowaniach np. w Ameryce Południowej.

literatura przedmiotu:
- Adams Andrew, Ninja, niewidzialni zabójcy
- Campbell Sid, Exotic weapons of the ninja
- Hart Harold H., Weapons & armor, a pictorial archive of woodcuts & engravings
- Hogg Ian V., Encyklopedia uzbrojenia
- Janich Michael D., Blowguns, the breath of death
- Marinas Amante P., Sr., Pananandata guide to sport blowguns
- praca zbiorowa, Broń ludów pozaeuropejskich
- praca zbiorowa, The new weapons of the world encyclopedia, an international encyclopedia from 5000 b.c. to the 21st century
- Stone George Cameron, A glossary of the construction, decoration and use of arms and armor in all countries and in all times

tekst i rysunki schematyczne:
Krzysztof Bełzowski, ostatnia aktualizacja: 14.03.10

sobota, 18 września 2010

słownik uzbrojenia historycznego


autor: Gradowski Michał, Żygulski Zdzisław jun.
tytuł: Słownik uzbrojenia historycznego
tytuł oryginału: brak
tłumaczenie: brak
język: polski
wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
kod: ISBN 83-01-12390-7
numer wydania: II
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2000
liczba stron: 184
format okładki: 20 x 13 cm
rodzaj okładki: twarda z obwolutą
rodzaj papieru: dobrej jakości papier i papier kredowy
rodzaj łączenia: szyte
moja ocena: 5/5

opis:

Słownik uzbrojenia historycznego zawiera najnowszą terminologię dawnego uzbrojenia. Książka jest interasującym przewodnikiem po różnych rodzajach broni najczęściej reprezentowanych w polskich zbiorach muzealnych i kolekcjach prywatnych. Obejmuje zasadniczo terminy z okresu od X do pierwszej połowy XIX w. Zakres terytorialny wyznaczają obszary Europy oraz Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej; uwzględniono ponadto wybrane rodzaje broni spoza tych terenów - głównie Indii, Japonii i Indonezji - szczególnie interesujące dla polskiego czytelnika ze względu na częstą obecność w naszych zbiorach. Książka została podzielona na rozdziały merytoryczne - poprzedzone wstępami a dopiero w ich ramach hasła ułożono w porządku alfabetycznym. Na odszukanie każdego terminu pozwoli zamieszczony na końcu książki indeks. Praca jest bogato ilustrowana, zawiera 218 rysunków i 32 tablice barwne ukazujące wspomniałe militaria ze zbiorów polskich. Słownik przeznaczony jest zarówno dla profesjonalistów - muzealników, dokumentalistów, historyków i historyków sztuki, jak również kolekcjonerów i miłośników dawnego uzbrojenia.

Niestety w tej naukowej, poważnej książce wkradł się błąd. Na stronie 8, przy opisie rękojeści japońskiej użyto terminu suchi na określenie metalowej nasadki, pierścienia trzonka rękojeści. Tylko w tej pracy spotkałem się z tym słowem, inni autorzy polscy (Henryk Socha, Krzysztof Polak) jak i zagraniczni (John M. Yumoto, Inami Hakusui, Richard Fuller, Ron Gregory) używają słowa fuchi zamiast suchi, które wydaje się być błędnym zapisem. Błędnie opisano również rysunek na stronie 13, gdzie wskazano ten element rękojeści japońskiej, podpisując go suchi.

Pomimo tego drobnego błędu, słownik ten jest najlepszym, moim zdaniem wstępnym wprowadzeniem w dziedzinę bronioznawstwa. Jest to minimum i podstawa w zakresie wiedzy jaką powinien posiadać miłośnik dawnego uzbrojenia.

zdjęcia wnętrza książki:


spis treści:

Wstęp VII
Wykaz skrótów XI
Broń sieczna 1
Części składowe i oporządzenie 3
Głownia 3
Rękojeść 5
Pochwa 10
Zawieszenie 12
Typy 18
Broń drzewcowa i obuchowa 49
Części składowe 51
Typy 54
Broń drzewcowa 54
Broń obuchowa 60
Broń miotająca 67
Części składowe i oporządzenie 70
Typy 74
Broń palna ręczna 79
Części składowe i oporządzenie 82
Typy 94
Broń artyleryjska 103
Części składowe i oporządzenie 105
Typy 108
Uzbrojenie ochronne 113
Części składowe 116
Typy 119
Oporządzenie jeździeckie 149
Części składowe 152
Typy 157
Varia 161
Aneks 169
Indeks 173
Spis ilustracji 184

historia miecza

Weszliśmy w XXI wiek, nieomal, co dzień dowiadujemy się o technicznych nowościach i coraz bardziej skomplikowanych i śmiałych technologiach. Wszystkie one mają za zadanie usprawnienie naszego życia, aby stało się ono wygodne i bezpieczne. Prawie wszystkie, bowiem równie szybki postęp widać w wymyślaniu coraz to nowych i wymyślnych środków pozbawiania życia. Broń, bo o niej mowa, jest tak stara jak stara jest ludzkość. Cała nasza historia, to historia miecza i tarczy.

Różnie były przez wieki nazywane i różne przyjmowały kształty, lecz zawsze miały za cel zadawać ciosy i bronić przed nimi. Do jej produkcji używano najnowszych technologii i najlepszych materiałów, a wykonawcy byli mistrzami w swoim fachu. Niekiedy z funkcjonalnego narzędzia zaczęła przekształcać się w dzieło sztuki, pielęgnowane i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak w większości przypadków była zużywane w ćwiczeniach i walce, a także starzała się i była wymieniana na nową, co powodowało nieustający popyt na wyroby mistrzów płatnerskich. Broń, szczególnie w średniowieczu, zaczęła pełnić rolę symbolu stanu, z jakiego wywodził się jej właściciel.

Miecz mógł nosić tylko szlachcic, co miało swoje odbicie nawet w przypadku narzędzi katowskich. Tylko szlachetnie urodzony mógł zostać ścięty mieczem. Miecz był symbolem władzy i siły. Nadawano mu imiona i opiewano w eposach, Scyzoryk, Zerwikaptur czy Szczerbiec, Escalibur i Durandal to tylko te bardziej znane z historii i literatury polskiej i zagranicznej. Przeciwieństwem miecza była tarcza, na niej skupiał się impet zadanych ciosów. Także o nich wspominano w pieśniach bardów, jak choćby tarcza Galahada, Rycerza bez Skazy z legendy o królu Arturze. Na białym polu tej tarczy widnieć miał czerwony krzyż naznaczony krwią Józefa z Arymatei. Podobnie jak było z mieczem tak i tarcza w średniowieczu zaczęła pełnić oprócz roli ochrony właściciela także jego znak rozpoznawczy, a to dzięki herbowi wymalowanemu na niej. Uzupełnieniem tych dwóch atrybutów wojownika były topór, włócznia, pancerz, hełm i wiele innych rodzajów broni i uzbrojenia ochronnego, także one na przestrzeni dziejów rozwijały się i zmieniały wraz z wymogami pola walki.

Jako, że bronioznawstwo jest tematem rozległym i skomplikowanym, ja w kolejnych odcinkach cyklu poprzestanę na pokazaniu, jaką drogę przez wieki przeszły broń biała sieczna oraz uzbrojenie ochronne.

Badania nad historią uzbrojenia napotykają wiele trudności. Związane jest to z niedostateczną ilością okazów z różnych epok. Wiąże się to z wspomnianą wcześniej dość płynną wymianą broni starej, zniszczonej na nową. Do naszych czasów w dobrym stanie przetrwały okazy paradne, mające rangę symbolu, tak jak miecze koronacyjne, zdobycze wojenne czy rodowe pamiątki.

Z kolei opieranie się na ikonografii czy rzeźbach zagrożone jest przez nieodgadniętą dla nas fantazję autora danego obrazu czy rzeźby. Pamiętajmy, że człowiek jest próżny i zawsze chciał się prezentować jak najpiękniej i dostojnie. Stąd też wniosek że, pomimo, iż np. na nagrobkach zmarli przedstawiani są w pełnych zbrojach i ze wspaniałym uzbrojeniem, to w rzeczywistości mogli dysponować tylko jego częścią bądź skromniejszą odmianą, o której nic nie wiemy. Także, jeżeli chodzi o terminologię, to nie ma do końca ustalonych jej kanonów i różne części uzbrojenia w zależności od kraju, w jakim były używane, mają różne nazwy. Ja przyjąłem nazewnictwo, za wybitnym polskim znawcą broni panem Zdzisławem Żygulskim juniorem.

Mam nadzieję, że uda mi się przybliżyć Czytelnikom dzieje broni, która oprócz tego, że służyła do zadawania bólu i śmierci, była niejednokrotnie dziełem sztuki i techniki.

Miecz
Wśród broni białej siecznej wyróżniają się szczególnie dwa jej typy: miecz i szabla. Ogólnie rzecz biorąc różnica polegała na tym, iż miecz miał prostą głownię oraz był obosieczny natomiast szabla była zakrzywiona i jednosieczna. No tak ale co to jest głownia? Na początek zatem postaram się przybliżyć nazewnictwo związane z budową miecza.

Budowa
Miecz składa się z głowni (brzeszczotu) oraz rękojeści. Dodatkiem jest pochwa, czyli ochrona głowni przed wilgocią wraz z pasem. Głownia zgodnie ze swoim przeznaczeniem bojowym dzieli się na zastawę, na którą głównie przyjmowano ciosy przeciwnika, sztych, który służył do zadawania cięć i pchnięć oraz trzpień. Część płaską głowni nazywamy płazem, wzdłuż którego symetrycznie biegnie zbrocze, czyli zagłębienie mające za zadanie zwiększyć sprężystość głowni.

Rękojeść składa się z trzonu czyli uchwytu, jelca (tzw. krzyża), który miał za zadanie chronić ręce podczas walki oraz głowicy zapobiegającej ześliźnięciu się rąk z trzonu oraz stanowiącej przeciwwagę dla długich głowni, dzięki czemu dobrze wyważony miecz idealnie leżał w ręku. Czasami przy jelcu pojawiała się taszka, zapobiegając dostawaniu się wody do pochwy. Miecz był przechowywany w pochwie, wykonanej ze skóry lub drewna obszytego skórą lub pergaminem zakończoną żelaznym trzewikiem. Pochwa przymocowana była do pasa za pomocą rapci.

Historia
Jak widać budowa miecza nie jest skomplikowana. Natomiast przez wieki zmieniały się kształty i wielkość poszczególnych elementów. Narodził się w epoce brązu wraz z metalurgią. Znany był we wszystkich kulturach starożytnych, szczególne miejsce zajmował w Rzymie. Początkowo brązowe z czasem żelazne miecze podbijały świat. Myślę, że wszystkim znany jest z filmów krótki miecz Gladius, będący na wyposażeniu rzymskich żołnierzy. Właśnie krótka głownia (60-70 cm) była charakterystyczna dla mieczy starożytnych. Służył więc on głównie do zadawania pchnięć, rzadziej do rąbania. Jak widać na rysunkach miecze te praktycznie pozbawione były jelców. Wyjątkiem, jeżeli chodzi o długość głowni były miecze celtyckie zwane lateńskimi, które stały się z czasem pierwowzorami mieczy średniowiecznych. Tutaj też w miejscu jelca pojawiła się metalowa listewka, będąca rodzajem taszki. Z czasem nastąpiła zmiana materiału z brązu na żelazo.

Kolejna rewolucja nastąpiła w epoce Merowingów i Karolingów (VIII - XI w.) kiedy to narodził się miecz zwany wikińskim (nazwany tak z powodu częstego odnajdywania jego okazów w Skandynawii, natomiast głownie pochodziły najczęściej z warsztatów położonych nad Renem). Po raz pierwszy głownia uzyskała zbrocze, dzięki czemu stała się lżejsza i bardziej sprężysta. Pojawił się też jelec, na razie dość krótki ale już dający ochronę dłoni, która ciasno tkwiła między nim a ozdobną głowicą o charakterystycznym wachlarzowatym kształcie. Głowica oraz jelec nabijano i platerowano złotem i srebrem, dzięki czemu stanowiły niejednokrotnie dzieło sztuki zdobniczej. Długość miecza nie przekraczała 1 m. Zmieniało się uzbrojenie ochronne oraz sposoby walki, musiał ulec zmianie także miecz. Głowica przybrała kształt spłaszczonej połówki koła, jelec zaś rozrósł się i zaczął stanowić prawdziwą osłonę rąk.

Głownia, dotychczas dość równoległa zaczęła zdecydowanie zwężać się ku sztychowi. Wraz z wiekiem XII nastąpił podział na konnych i piechurów, którzy wcześniej używali toporów i broni drzewcowej. XIII wiek przyniósł narodziny tzw. miecza wielkiego o długiej, ciężkiej ponad metrowej długości głowni. Wymagało to wprowadzenia przeciwwagi w postaci bardzo dużej głowicy o kształcie krążka lub soczewki, który stał się najpopularniejszym zakończeniem na wieki. Wizerunek takiego właśnie miecza jest najczęściej wyobrażany gdy mówimy o rycerzach. Ostatnią istotną zmianą było pojawienie się mieczy z głownią bez zbrocza a z wypukłą granią. Obydwa typy mieczy istniały obok siebie aż do XV wieku, gdy powszechnie przyjął się model z granią. Pozostałe elementy zmieniały się w zależności od miejsce i czasu w jakim zostały wyprodukowane, jednak idea zawsze pozostawała taka sama. Głównie były to miecze jednoręczne (czyli do walki jedną ręką), jednak pojawiały się półtoraręczne a nawet olbrzymie (2 m) dwuręczne.

Rekordową długość 226 cm uzyskały miecze o nazwie bearning sword. Wyposażona była w nie gwardia księcia Walii, Edwarda, który w ten sposób podkreślał swoją pozycję w społeczeństwie. Miecz taki raczej nie miał praktycznego zastosowania, natomiast groźną bronią, szczególnie w rękach niemieckich (Landknechtów) i szwajcarskich piechurów, były miecze od długości od 1,5 do 1,8 m. Miecz ten charakteryzował się długą rękojeścią i dużą głowicą przy głowni sięgającej 1,5 m. Była to straszliwa broń w rękach fachowca.

Ciekawostką jest, że głownia tych mieczy miał niekiedy kształt płomienia (flamberg). Innym ciekawym mieczem dwuręcznym jest pochodzący ze Szkocji claymore, o charakterystycznym jelcu opuszczonym pod dużym kątem. Końce jelca zakończone są rozetką a głowica ma wydłużony kształt. Miecz ten był używany do XVI wieku, kiedy to w Europie zaczął następować koniec epoki mieczy. Stawał się on powoli symbolem potęgi władców, cennym podarunkiem lecz ze względu na zmiany w uzbrojeniu ochronnym oraz nowym technikom wojennym, stracił na znaczeniu bojowym. Używany był nadal jako narzędzie kata, służący tylko do cięcia, sztych miecza katowskiego był zaokrąglony. Nadchodziła era następcy miecza - rapiera.

Miecz i rycerz
W XII wieku miecz stał się bronią rycerza, czyli osoby ze szlachetnego rodu. Był wyraźnym symbolem przynależności stanowej. Miał też być dla rycerza wiecznym przypomnieniem, że tak jak miecz jest czysty i błyszczący tak on ma być uczciwy i szczery, dodatkowo dwa ostrza głowni mają przypominać o szlachetności i sprawiedliwości.

Wraz z ukończeniem 7 roku życia zaczynała się nauka rycerskiego rzemiosła. Ćwiczenia siłowe, jazda konna i wreszcie władanie mieczem, tak upływało dzieciństwo rycerskiego syna. Spędzał je najczęściej na dworze seniora swojego ojca. Najpierw jak paź, później giermek, aż do pasowania na rycerza w wieku ok. 16-18 lat. Pasowanie odbywało się poprzez uderzenie w ramię mieczem i przekazanie go nowemu rycerzowi. Od tej pory stawał się on jego towarzyszem na dobre i na złe. Często nawet po śmierci go nie odstępował i spoczywał obok zwłok w trumnie. Symboliczne przełamanie miecza towarzyszyło śmierci ostatniego z rodu mężczyzny. W ten sposób postąpiono z mieczem króla Zygmunta Augusta po jego bezpotomnej śmierci.

Miecz noszono przypasany z lewej strony, w momencie, gdy pojawił się miecz wielki, zaczęto nosić go w ręku, w pochwie oplecionej pasem. Ze względu na swój kształt krzyża był także symbolem religijnym do którego modlił się rycerz przed walką. Dodatkowej mocy miały mu dostarczyć wybijane na głowni pobożne wezwania, a nawet zaklęcia. Często też głowica stawała się relikwiarzem poprzez umieszczenie w niej świętych szczątków. Walka mieczem ograniczała się do wyprowadzania cięć mających za zadanie przełamanie obrony przeciwnika. Były one sygnalizowane całym ciałem, więc nie stanowiło specjalnej trudności odparowanie takiego ciosu. Walczono więc najczęściej do zmęczenia i popełnienia błędu przez przeciwnika lub zniszczenia broni. Wprawdzie zachowane do dziś XV-wieczne kodeksy opisują szeroką gamę ciosów i zasłon różnymi rodzajami broni, to prawdopodobnie korzystali z nich jedynie tzw. mistrzowie miecza. Wiedza ta przydatna była tylko na turniejach i w pojedynkach, podczas bitew nie przestrzegano raczej zasady jeden na jednego, decydował refleks i siła. Czasy fechtunku nadeszły wraz z nastaniem ery rapiera ale to już całkiem inna opowieść.

Kaczyński Tomasz - Młody Technik - Marzec 2001

broń drzewcowa, rozwój na przestrzeni wieków