piątek, 30 listopada 2012

czar broni białej



autor: Hardský Juraj, Habán Pavel
tytuł: Czar broni białej
tytuł oryginału: Caro chladnych zbrani
tłumaczenie: Mazurek Zbigniew
język: polski
wydawca: Dom Wydawniczy Bellona
kod: ISBN 83-11-09254-0
numer wydania: brak
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2001
liczba stron: 136
format okładki: 31 x 24 cm
rodzaj okładki: twarda z obwolutą
rodzaj papieru: papier kredowy
rodzaj łączenia: szyte
moja ocena: 4/5

opis:

Historia mieczy, szabel, halabard, sztyletów, kordelasów oraz setek i tysięcy innych odmian broni białej - myśliwskiej, paradnej, bojowej i ceremonialnej - jest tak stara jak dzieje ludzkości. Słowaccy autorzy przedstawiają dzieje tej broni, której egzemplarze możemy podziwiać na arcywspaniałych ilustracjach. Z książki dowiemy się, jak powstawała broń biała, jak się rozwijała i jak ewoluowała na przestrzeni stuleci, jak konstruowano poszczególne jej odmiany dostosowane do potrzeb i okoliczności. Poznamy ciekawe historie i anegdoty, w których oręż ten odgrywa ważną, niekiedy tragiczną rolę. W miarę rozwoju cywilizacji otrzymywał on coraz to nowe funkcje, zaś od jej konstrukcji zależało wiele: życie pojedynczego rycerza i żołnierza, ale często także przetrwanie państwa albo społeczności. Biała broń była (i jest nadal) ulubionym tematem sztuki oraz przedmiotem zainteresowania kolekcjonerów. Często miała właściwości nadprzyrodzone. Bohaterowie mitów celtyckich i legend arturiańskich posługują się magicznymi mieczami, Janosik walczył zaczarowaną ciupagą, zaś o pochodzeniu i zastosowaniu w walce szabel samurajskich krążą legendy... Bywała i symbolem: dość przypomnieć dwa nagie miecze krzyżackie wręczone Jagielle przed bitwą pod Grunwaldem czy Szczerbca. Dodajmy wreszcie - last but not least - że twórcy białej broni doskonale znali zasady ergonomii, dostosowując perfekcyjnie konstrukcję oręża do anatomii ludzkiej... byli w tej mierze poniekąd prekursorami dzisiejszych specjalistów w tym zakresie.

zdjęcia wnętrza książki:







spis treści:

Wstęp 7
Zaczęło się od kamienia łupanego 9
Nadchodzi epoka miedzi i brązu 13
Na karty historii wkracza miecz 19
Broń biała średniowiecza 49
Szabla europejska i orientalna 61
Doba kawalerów 89
Walka honorowa i skrytobójstwo 105
Zakończenie 131
Bibliografia 132
Indeks 134

poniedziałek, 22 października 2012

zerwikaptur bez mitu, czyli ile ważył rycerski miecz


- Można do obu, można do jednej.
- Pokażże wasze.
Litwin wydobył i podał, ale panu Skrzetuskiemu ręka zwisła od razu.
Ni się złożyć, ni cięcia wymierzyć swobodnie. Na dwie ręce poradził, ale i tak było za ciężko. Więc pan Skrzetuski zawstydził się trochę i zwróciwszy się do obecnych:
- No, mości panowie - rzekł - kto krzyż uczyni?
- My już próbowali. Jeden pan komisarz Zaćwilichowski podniesie, ale i on krzyża nie uczyni.
(Henryk Sienkiewicz, Ogniem i mieczem)

Taki obraz średniowiecznego miecza, niezwykle sugestywnie przedstawiony przez jednego z największych polskich pisarzy, utrwalił się w świadomości kilku pokoleń Polaków i trwa w niej aż po dzień dzisiejszy. Zdarza się nawet, że dzieci w szkołach są informowane (i to przez nauczycieli historii), że miecz rycerza ważył dwanaście kilo! To przekonanie zresztą doskonale współgra z mitem "złotego wieku" obecnym w świadomości przeciętnego mieszkańca naszego kraju - że ludzie kiedyś żyli dłużej, byli lepsi, zdrowsi i... silniejsi, więc operowanie tak ciężką bronią z pewnością nie sprawiało im trudności.
Jedną z najważniejszych przyczyn pokutowania tego rodzaju mitów jest znikoma liczba średniowiecznych mieczy w polskich muzeach, zachowanych w na tyle dobrym stanie, by z dużą dozą prawdopodobieństwa wyrokować o ich pierwotnej masie. W pracach znakomitych łódzkich bronioznawców Andrzeja Nadolskiego i Mariana Głoska, poświęconych temu najważniejszemu rycerskiemu rodzajowi broni siecznej, wymieniono zaledwie kilka (!) średniowiecznych mieczy z ziem polskich, które nie pochodziły ze znalezisk archeologicznych. Najważniejszym oczywiście jest Szczerbiec, do tej grupy należy także zabytek z Nysy, którym według tradycji ścięto w 1497 roku księcia Mikołaja II. Poza tym mamy jeszcze trzy egzemplarze z muzeów w Olkuszu, Elblągu oraz w Malborku.
Znaczenie Szczerbca dla określenia masy średniowiecznej broni jest, niestety, znikome - po pierwsze, był to miecz ceremonialny, po drugie zaś, każdorazowe jego użycie podczas koronacji było związane z intensywnym czyszczeniem, co z pewnością wpłynęło na wagę tego zabytku. Reprezentacyjne, a nie bojowe funkcje pełnić miał także wspomniany zabytek z Malborka. Z kolei muzeum w Olkuszu zostało zamknięte i nie udało mi się dotrzeć do interesującego egzemplarza z tej placówki. Więcej powodzenia przyniosło współdziałanie z pracownikami muzeów w Elblągu i Nysie - dzięki ich uprzejmości mogłem zbadać bezcenne miecze pod kątem ich masy i wyważenia.

Jak mógł wyglądać miecz Podbipięty
Warto zadać sobie pytanie, jaki rodzaj broni siecznej mógłby znaleźć się w rękach Sienkiewiczowskiego Podbipięty, gdyby jego przodek rzeczywiście walczył pod Grunwaldem.
Z pewnością byłaby to broń konnego rycerza - a więc nie opisany w cytowanej scenie, sięgający po pachę wielki dwuręczny miecz piechoty. Idealnym wręcz orężem do zadawania silnych, przełamujących cięć mógłby być popularny w środkowej Europie w czasach grunwaldzkich duży miecz, określany w literaturze bronioznawczej jako typ XVIa. Broń ta, długa na ok. 120-130 cm, miała dwuręczną rękojeść, długi jelec i masywną głowicę. Głownia kończyła się ostrym sztychem, co dawało także możliwość wyprowadzenia skutecznego pchnięcia.
Kilka bardzo dobrze zachowanych egzemplarzy typu XVIa posiada muzeum w Berlinie. Zostały one dokładnie opisane w katalogu H. MŁllera i H. Köllinga Europaische Hieb und Stichwaffen, wydanym w 1981 roku w ówczesnym Berlinie Wschodnim. Wprawdzie wszystkie trzy egzemplarze zachowały się bez okładzin rękojeści (zwykle stosowano drewno obciągnięte skórą), ale akurat ten element średniowiecznego miecza nie wpływał znacząco na jego ciężar. Dane trzech wybranych zabytków wynoszą:
1.długość - 124,5 cm; masa - 2,28 kg
2.długość - 121 cm; masa - 1,79 kg
3.długość - 126,5 cm; masa - 2,23 kg.
Typ XVIa był jednym z największych rodzajów broni siecznej używanej przez średniowieczne rycerstwo. Jego masa, jak widać, daleko odbiega od stereotypowych wyobrażeń. Rycerze używali także mieczy lżejszych, czego przykładem są egzemplarze datowane na drugą połowę XIII i pierwszą połowę XIV wieku, a należące do popularnego typu XIIIa. Ich długość również często sięga 120-130 cm, z tym że głownia jedynie nieznacznie zwęża się w kierunku sztychu. Często jednak do omawianego typu klasyfikuje się także egzemplarze mniejsze. Świetnie zachowanym okazem takiej broni jest wspomniany już miecz z muzeum w Nysie – ma nawet kompletne, nieuszkodzone okładziny rękojeści (choć ten element broni pochodzi prawdopodobnie z epoki renesansu, nie różni się od średniowiecznego pierwowzoru - drewniane pokrycie trzpienia zostało po prostu obciągnięte skórą). Długość całkowita miecza wynosi 113,4 cm, z czego głownia ma 87 cm. Maksymalna szerokość tego najważniejszego elementu broni jest dość duża - 5,8 cm, a jego grubość w odległości 3 cm od nasady sięga 4,3 mm. I teraz najważniejsze dla omawianego tematu parametry: masa wynosi 1,775 kg, a środek ciężkości znajduje się w optymalnej odległości 9 cm od jelca. Trzeba przyznać, że jest to chyba najlepiej zachowany w polskich zbiorach okaz typowego średniowiecznego rycerskiego oręża. Należy dodać, że położenie środka ciężkości ma decydujące znaczenie dla wyważenia broni. Jeśli leży on w zbyt dużej odległości od jelca, operowanie mieczem staje się bardzo utrudnione. Do typu XIIIa zaliczamy także wymieniony już miecz z muzeum w Elblągu. Niestety, na tym zabytku widać niewielkie ślady korozji, a trzpień jest luźno okręcony grubym drutem, co świadczy o późniejszej przeróbce. Broń ta waży 1,662 kg, gdyby jednak zachowały się oryginalne okładziny rękojeści, ważyłaby zapewne mniej. Inną interesującą cechą tego miecza jest grubość głowni - dość duża w okolicach nasady (7,4 mm), przy początku sztychu (w 2/3 długości głowni) wynosi już tylko 3,9 mm, a przy samym końcu sztychu - 1,8 mm. Miecz ma 112,5 cm długości, a maksymalna szerokość głowni sięga 5 cm.
Oba wymienione miecze z polskich zbiorów można porównać z kolejnym bardzo dobrze zachowanym zabytkiem z berlińskiego katalogu. Egzemplarz ten pochodzi z pierwszej połowy XIV wieku i ma 106 cm długości. Masę tego miecza (1,36 kg) powinniśmy jednak szacować na nieco więcej, gdyż nie ma on okładzin rękojeści.
Z berlińskiej kolekcji pochodzą także dwa dobrze zachowane (niewielkie ślady korozji, brak okładzin) miecze jednoręczne, z których większy (112 cm długości), datowany na pierwszą połowę XIII wieku, waży 1,38 kg. Mniejszy (90,3 cm długości), pochodzący z połowy XIII wieku, waży tylko 920 g! Jeśli porównamy te dwa zabytki z typem XIIIa oraz z późniejszym XVIa, widać wyraźnie, jak w XIII i XIV wieku ten rodzaj broni siecznej zwiększał swoje rozmiary.

Mieczorapier, flamberg, katzbalger
Warto zauważyć, że miecz pozostał w użyciu także w epoce renesansu. Świadczy o tym całkiem spora liczba tzw. mieczorapierów, które znajdują się obecnie w muzealnych kolekcjach. Broń ta, o dość szerokiej, typowej dla miecza klindze, ma bardziej rozbudowany od swojego średniowiecznego pierwowzoru jelec, charakterystyczny właśnie dla rapiera. W 2002 roku na zamku w Malborku gościła wystawa broni ze zbiorów Państwowego Ermitażu w Petersburgu. Dzięki uprzejmości jednego z organizatorów ekspozycji miałem okazję poznać masę oraz wyważenie wielu świetnie zachowanych (oryginalna oprawa rękojeści!) egzemplarzy broni. Dane ośmiu zbadanych mieczorapierów z XVI wieku wyniosły średnio: masa - 1,635 kg, długość - 115,2 cm, środek ciężkości - w odległości 14,3 cm od jelca. W omawianej kolekcji znalazł się także ciekawy okaz miecza szwajcarskiego z czwartej ćwierci XV wieku z autentycznymi okładzinami dwuręcznej rękojeści. Dość długi (143 cm), o prostym krzyżowym jelcu, ważył 2 kg, a jego środek ciężkości leżał w odległości 10,5 cm od jelca. Mieczorapiery są też licznie reprezentowane w przywoływanym katalogu Muzeum Berlińskiego. Dane sześciu wybranych zabytków po uśrednieniu: masa - 1,385 kg, długość - 113,1 cm.
Na zwiedzających muzea największe wrażenie robią jednak wielkie dwuręczne miecze, sięgające czasem nawet dwóch metrów długości. Być może ich imponujący widok wpływa na kształtowanie opinii o ogromnej wadze rycerskiego oręża - choć, jak wiadomo, tej odmiany miecza używały oddziały piesze w XV i XVI stuleciu jako uzbrojenia wspomagającego (i zwalczającego) broń drzewcową. Miecze dwuręczne wyglądają na naprawdę ciężkie, jednak ich rzeczywista waga najczęściej zaskakuje. W nyskim muzeum, obok opisanego już okazu typu XIIIa, eksponowany jest flamberg - dwuręczny miecz, którego część tnąca głowni wykuto w formie tzw. płomienia. Egzemplarz ten został dokładnie zbadany przez pracowników muzeum, dlatego mogę przytoczyć szczegółowe dane. Miecz ma 174 cm długości, ale waży zaledwie 3,575 kg! Flamberg mógł mieć jeszcze większe rozmiary. W katalogu muzeum berlińskiego opisano egzemplarz o długości aż 191 cm. Przy szerokości maksymalnej klingi 5,3 cm jest on znacznie cięższy od zabytku z Nysy - masa 4,970 kg robi wrażenie! Inny miecz dwuręczny z tej samej kolekcji (już z głownią "niepłomienistą") waży 3,8 kg przy długości 156,5 cm. Warto zauważyć, że wojska piesze stosowały także dwuręczną broń sieczną mniejszych rozmiarów. W zbiorach Muzeum Berlińskiego znajduje się interesujący miecz, datowany na pierwszą ćwierć XVI stulecia. Ma on 136 cm długości, dość szeroką (4,9 cm) klingę i charakterystyczną dla lancknechtowskich mieczy jednoręcznych (tzw. katzbalgerów) dobrze zachowaną oprawę rękojeści. Okaz ten waży 2,19 kg i podobnie jak jego "więksi bracia" był przeznaczony do zadawania silnych cięć i skutecznych pchnięć.

Nieznośna lekkość miecza
Współczesny Polak ma okazję widzieć średniowieczną broń nie tylko w muzeach. Dzięki dynamicznie rozwijającemu się w naszym kraju ruchowi zrzeszającemu miłośników średniowiecza w tzw. bractwa rycerskie wielu ludzi może brać udział w odtwarzaniu "żywej historii". Często zdarza się jednak, że współcześni rycerze, korzystający z mniej lub bardziej wiernych replik średniowiecznej broni, są podejrzewani przez widzów (wypraszających miecz np. do pamiątkowego zdjęcia), że oręż ten jest zbyt lekki! Tymczasem jest odwrotnie: repliki broni, którymi walczą członkowie bractw rycerskich, są z konieczności (względy bezpieczeństwa!) stępione i ich głownie nie zwężają się tak zdecydowanie ku ostrzom, jak w oryginalnym średniowiecznym mieczu bojowym. Często przekrój poprzeczny głowni takiej repliki ma niemal formę prostokąta. Znacząco wpływa to na ciężar broni - klinga jest wyraźnie cięższa, także głowica, aby uzyskać optymalne wyważenie, musi być bardziej masywna. Trzeba dodać, że wyspecjalizowana broń turniejowa dawnych wieków mogła mieć podobną budowę - tu jeszcze raz powołajmy się na nieoceniony katalog z berlińskich zbiorów. Opisano tam bowiem dwa turniejowe miecze z XVII wieku - pierwszy liczył 95,5 cm długości przy 2,7 cm maksymalnej szerokości głowni i ważył 1,32 kg, drugi zaś miał wymiary (odpowiednio): 89 cm, 3,4 cm, a masa sięgała aż 1,82 kg!
To, że współczesne repliki są cięższe od dawnych mieczy, prawdopodobnie wynika także z różnic w technologii wyrobu - współczesne żelazo czy stal wykonane metodą przemysłową z pewnością są cięższe od materiałów wykuwanych w minionych stuleciach. Problem ten wymaga przeprowadzenia zaawansowanych badań metaloznawczych.
Na koniec tych rozważań warto zadać pytanie, czy bronią Sienkiewiczowskiego Podbipięty faktycznie tak trudno byłoby uczynić w powietrzu krzyż. Jestem pewien, że przeciętnie silny współczesny mężczyzna wykonałby dwuręcznym flambergiem nawet dziesięć podobnych ewolucji, i to bez szczególnego zmęczenia. A przecież z przedstawionego materiału wynika, że miecze konnych rycerzy były co najmniej dwukrotnie lżejsze! Z drugiej jednak strony w walce wręcz, która charakteryzuje się zazwyczaj dużą gwałtownością, operowanie tą bronią (zwłaszcza gdy miało się na sobie solidne opancerzenie) mogło być męczące. Nie dziwi więc relacja Jana Długosza o bitwie pod Koronowem, z której dowiadujemy się, że walczące wojska, aby zregenerować siły, robiły za obopólną zgodą przerwy w starciu. Wyobraźmy sobie sytuację, w której jedna ze stron jest faktycznie wyposażona w kilkakrotnie cięższe uzbrojenie zaczepne (np. dziesięciokilogramowe miecze) - przesądziłoby to o jej zupełnej klęsce.

Autor dziękuje osobom, których życzliwość przyczyniła się do powstania tego artykułu: Małgorzacie Gizińskiej (muzeum w Elblągu), Krystynie Wińskiej i Andrzejowi Koziorowi (muzeum w Nysie), a w szczególności Antoniemu Romualdowi Chodyńskiemu (muzeum w Malborku).

Tomasz Dębski - Mówią Wieki

środa, 10 października 2012

wielki leksykon broni i uzbrojenia



autor: Trubnikow Borys
tytuł: Wielki leksykon broni i uzbrojenia
tytuł oryginału: w języku rosyjskim
tłumaczenie: Makarowska Olga, Sitarski Andrzej
język: polski
wydawca: Wydawnictwo Kurpisz
kod: ISBN 83-88276-16-6
numer wydania: I
miejsce wydania: Poznań
rok wydania: 2000
liczba stron: 520
format okładki: 29 x 21 cm
rodzaj okładki: twarda
rodzaj papieru: dobrej jakości papier
rodzaj łączenia: szyte
moja ocena: 3/5

opis:

Uniwersalny słownik terminów z zakresu wiedzy o broni i uzbrojeniu (8400 haseł). Adresowany jest do znawców broni różnych dziedzin, do historyków, etnologów, archeologów, badaczy sztuki, wytwórców broni, a także tych wszystkich, którzy interesują się historią broni na świecie. Każde pojęcie, które znalazło się w leksykonie, opatrzone jest krótkim objaśnieniem, zawierającym informacje na temat materiałowego opisu przedmiotu, jego przeznaczenia, terytorium występowania wraz z określeniem narodu, który jest jego twórcą.

Jest to obecnie leksykon zawierający największą liczbę haseł, jaki ukazał się w języku polskim na naszym rynku wydawniczym dotyczący uzbrojenia. Zaletami tej książki są: duża liczba ilustracji i opisy broni niewystępującej w pracach bronioznawczych polskich autorów; katalog punc oraz obszerna bibliografia. Wadą tego leksykonu są zbyt krótkie definicje. Na stronie 126 znalazłem błąd gdzie japońską dmuchawkę nazwano - Fukia, tymczasem termin fuki-ya oznacza strzałki do tej broni poprawnie zwanej - fukidake.

zdjęcia wnętrza książki:








spis treści:

Od Wydawcy 5
Przedmowa do wydania rosyjskiego 6
Broń biała 9
Broń miotana i miotająca 115
Zbroja i uzbrojenie 153
Broń palna 197
Punce 329
Klasyfikacja broni i uzbrojenia 401
Bibliografia 493

niedziela, 2 września 2012

symbolika maczugi

Maczuga symbolizuje promień Słońca; piorun; brutalność, siłę, potęgę, władzę, majestat; męstwo, nieustraszoność; czas, prawiedzę, moc poznania; dwuznaczność; tworzenie, dokonanie; głupotę; zdradę; karę; męczeństwo; por. Laska.
  • Maczuga (w staroż. Egipcie) - świat tworzenia i dokonania; pokrewna symbolice wiosła, laski, berła i pałki.
  • Maczuga w hinduizmie, w jednej z czterech rąk Wisznu (w pozostałych trzech: dysk, lotos i muszla) - prawiedza, moc poznania utożsamiana z Kali, potęgą czasu, który niszczy wszystko, co mu się sprzeciwia.
  • Maczuga (w tradycji irańskiej) - piorun, karząca broń bogów.
  • Maczuga w mit. gr. - promień słoneczny; miażdżący cios; całkowite zniszczenie, atrybut Chwały, bogów, np. Hermesa, bohaterów słonecznych, np. Heraklesa, Tezeusza, Zetosa (bliźniaczego brata Amfiona), wyobrażający unicestwienie hybris (gr. 'pychy') człowieka, reprezentowanej przez potwory.

Herkules z maczugą. Detal z amfory, V w. przed Chr.
  • Pałka, buława - broń rozbójnika, zbójcy. W mit. gr. Peryfetes, syn Hefajstosa, zabijał podróżnych maczugą; zabił go Tezeusz i zabrał maczugę. "Noże za pasem, miecz u boku błyska, w ręku ogromna buława. (...) Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie" (Powrót taty 43-4, 63 Mickiewicza).
  • Maczuga - dwuznaczność, dwubiegunowość, dwuwykładność. Olbrzymia maczuga celtyckiego 'dobrego boga' Dagdy, jednego z przywódców mitologicznych Irlandczyków, grubym końcem zabijała ludzi, a cienkim przywracała im życie. Podobna dwubiegunowość w lasce (zob.) Mojżesza otwierającej i zamykającej przejście przez Morze Czerwone, otwierającej źródla a. zmieniającej się w węża; piorun (zob.) Zeusa, zapładniający burzą i deszczem a. zabijający; włócznia Achillesa. W ręku rozbójnika - miażdżące wynaturzenie, w ręku bohatera - wynaturzenie zmiażdżone.
  • Maczuga - granica, równowaga, arbitraż. W mit., celt. Dagda, który jest także bogiem przyjaźni i kantraktów, używa maczugi jako emblematu układów granicznych i wszelkiej ugody.
  • Maczuga w chrześc. - zdrada; męczeństwo; atrybut św. Apolinarego, apologety; Fabiana papieża; Jakuba Młodszego, apostoła (pałka folusznika, którą roztrzaskano mu głowę wg Złotej legendy Jacopa da Voragine); Szymona Kananejczyka (Zeloty), apostoła.
  • Maczuga, pałka - broń chłopska, przeciwieństwo rycerskiego miecza; typowe narzędzie kary, przeciwieństwo oczyszczającego miecza.
  • Maczuga w śrdw. - broń biskupów biorących udział w bitwie, którym nie wolno było przelać krwi (np. mieczem czy włócznią).
  • Maczuga (w plastyce śrdw. i renesansowej) - atrybut Odwagi a., w rękach półnagiego głupca, Głupoty.
  • Maczuga - broń Dzikiego Człowieka (łac. homo silvestris 'leśny'), legendarnego, włochatego dzikusa z iluminowanych rękopisów z końca XIII w., fr. rzeźb w kości słoniowej z XIV i arrasów XIV-XV w.
  • Buława, buzdygan - władza, potęga, królewskość, broń bogów i świętych w walce z niewiernymi i heretykami. Ozdobny symbol dowódcy wojskowego, hetmana, marszałka, chana, pochodzący prawdop. od pałki-maczugi. "Do najokazalszych i najkosztowniejszych przyborów reprezentacyjno-kostiumowych należały buławy i buzdygany, które z rzeczywistej, ongi wojennej, broni obuchowej (fr. masse de guerre, nm. Streitkolben) stały się już tylko odznakami wojskowej hierarchii" (Życie polskie w dawnych wiekach 3,2 Władysława Łozińskiego).
  • Pałka - narzędzie kary; (drewniana) ziemianina w czasach pańszczyzny; "Bił chłopów pałką, poił gorzałką" (Nagrobek obywatelowi 1-2 Władysława Syrokomli); (kauczukowa) policyjna, milicyjna.
  • Pałka - sposób przekonywania łotra. Przysłowie: Z łotrem argument: pałka albo nic.
  • Pałka - głowa; np. łysa pałka.
  • Szalona pałka - (głowa), zuchwalec, ryzykant, gwałtownik, szaleniec, postrzeleniec, człowiek nieobliczalny.
  • Zakuta pała - (głowa), zakuty łeb, tępy uczeń; człowiek nieinteligentny, ograniczony umysłowo.
  • Zalać pałkę - (głowę, łeb), upić się, urżnąć się.
  • Pałka - jedynka, najniższy stopień szkolny. Przysłowie: Minimus pałka, nie wart chleba kawałka - tj. zły uczeń, tępak, leń.
Kopaliński Władysław - Słownik symboli - Oficyna Wydawnicza Rytm - Warszawa 2006

wtorek, 14 sierpnia 2012

leksykon broni japońskiej



autor: Polak Krzysztof
tytuł: Leksykon broni japońskiej
tytuł oryginału: brak
tłumaczenie: brak
język: polski
wydawca: Oficyna Wydawnicza Rytm, Dom Wydawniczy Bellona
kod: ISBN 978-83-7399-190-3
numer wydania: I
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2007
liczba stron: 200
format okładki: 30 x 22 cm
rodzaj okładki: twarda
rodzaj papieru: papier kredowy
rodzaj łączenia: szyte
moja ocena: 5/5

opis:

Kompleksowe opracowanie dotyczące broni japońskiej - fascynującego elementu kultury Dalekiego Wschodu - od wieków wzbudzającej zachwyt finezją wykonania i wyrafinowanym, artystycznym kształtem.
Ponad 1600 haseł związanych z tematyką bronioznawczą. Fotografie najciekawszych i najpiękniejszych okazów ze zbiorów muzealnych i prywatnych kolekcji. Ponad 500 rysunków i plansz. Typologia mieczy i ich elementów, broni miotającej, drzewcowej i palnej, a także zbroi i oporządzenia jeździeckiego.
Niniejszy Leksykon..., to ważne kompedium wiedzy, nieoceniona pomoc dla badaczy, kolekcjonerów, muzealników, antykwariuszy, a także miłośników pięknych i intrygujących przedmiotów. Stanowi on niezbędną podstawę do dalszych studiów bronioznawczych, historycznych i artystycznych, jest też bogatym źródłem wiedzy o japońskim obyczaju, tradycjach militarnych, kulturze, rzemiośle artystycznym...

Od siebie dodam, że ten leksykon zawiera erratę z trzynastoma błędami. Nie umniejsza to wartości tej prekursorskiej książki ponieważ autor jest prawdziwym znawcą tej tematyki. Pan Polak jest konserwatorem zabytków i że tak powiem zajmuje się tym zagadnieniem od strony praktycznej. Wszystkie rysunki wypełniające książkę są jego autorstwa  co świadczy o obeznaniu z tematem. Ilustracje są bardzo czytelne i szczegółowe za razem.

zdjęcia wnętrza książki:







spis treści:

Wstęp 5

MIECZ 7
   Pojęcia ogólne 7
      KEN 8
   Głownia miecza 23
      MI 24
   Garda 57
      TSUBA 58
   Rękojeść 67
      TSUKA 68
   Pochwa miecza 77
      SAYA 78

ZBROJA 83
   Pojęcia ogólne 83
      GUSOKU 84
   Zbroja - części składowe 95
      ELEMENTY SKŁADOWE PODSTAWOWYCH TYPÓW ZBROI JAPOŃSKIEJ 96
      ELEMENTY ZBROI 103
   Hełm 113
      KABUTO 115
   Zbroja - budowa 131

BROŃ MIOTAJĄCA 139
   Łucznictwo 139
      KYU-JUTSU 140
   Łuk 143
      YUMI 144
   Strzała 145
      YA 146

BROŃ DRZEWCOWA 151
      YARI 152

BROŃ PALNA 157
      TEPPO 158

BROŃ OBUCHOWA 163
   Laska, pałka, maczuga 163

OPORZĄDZENIE JEŹDZIECKIE 165

VARIA 169

SZTUKA ZDOBIENIA BRONI JAPOŃSKIEJ 179
   Elementy zdobnicze 179
   Techniki zdobnicze stosowane do dekoracji broni i uzbrojenia japońskiego 189

Bibliografia 197

niedziela, 22 lipca 2012

ćakra

ćakra (czakra) - koło, symbol Słońca, często przedstawiane z osią i szprychami. Sziwa podarował je Wisznu jako broń, która miała niszczyć demony. Wisznu rzuca je w taki sposób, że kręcąc się, rozsypuje ono iskry. Nigdy nie chybia celu.

Knappert Jan - Mitologia Indii - Dom Wydawniczy Rebis - Poznań 1996 - s. 93

piątek, 13 lipca 2012

broń ludów pozaeuropejskich




autor: praca zbiorowa
tytuł: Broń ludów pozaeuropejskich
tytuł oryginału: brak
tłumaczenie: brak
język: polski
wydawca: Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
kod: ISBN 83-88654-85-3
numer wydania: brak
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2003
liczba stron: 52
format okładki: 24 x 17 cm
rodzaj okładki: miękka
rodzaj papieru: papier kredowy
rodzaj łączenia: zszywki
moja ocena: 5/5

opis:

Książka pt. „Broń ludów pozaeuropejskich” to przewodnik po wystawie czasowej (kwiecień 2003 - styczeń 2004) w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Zawiera kilka esejów poświęconych tematyce egzotycznego uzbrojenia. Można w nich znaleźć ciekawe fragmenty dotyczące miejsca i znaczenia uzbrojenie w egzotycznych dla nas kulturach. Obecnie kiedy piszę te słowa trudno by mi było znaleźć podobne polskie opracowanie specjalizujące się ogólnie w bronioznawstwie kultur egzotycznych.

Na stronie 37 tej książki znalazłem błąd, gdzie jest napisane "skuwki pod gardą (tachi)" Nazwa w nawiasach jest błędna nie chodzi tu o miecz lecz o metalową nasadkę trzonka rękojeści zwaną fuchi.

zdjęcia wnętrza książki:







spis treści:

Wstęp 3

Teresa Walędziak, Ameryka - znikający świat Indian i Eskimosów 5

Robert Andrzej Dul, „Polowanie w buszu”: broń australijskich Aborygenów,
„Wśród łowców głów i kanibali”: broń Wyspiarzy Oceanii 19

Jacek Szelegejd, Broń azjatycka 31

Jolanta Koziorowska, Broń afrykańska (kontekst kulturowy) 41

wtorek, 5 czerwca 2012

Poliajnos o uzbrojeniu

Poniższe fragmenty tekstu pochodzą z książki Podstępy wojenne autorstwa Poliajnosa. Dotyczą one zastosowania ówczesnego uzbrojenia jak i taktyki stosowanej przeciw niemu w starożytności.
sarysa (podstęp przeciwko falandze uzbrojonej w te włócznie)

Kleonimos oblegał Edessę. Kiedy zawaliły się mury i przeciwnicy wyszli uzbrojeni w sarysy - a każda sarysa była długa na szesnaście łokci - zagęścili własną falangę, wzmacniając jej głębokość: pierwszy rząd i kolejny bezpośrednio za nim postawił bez włóczni. Jednocześnie polecił żołnierzom, ażeby, gdy tylko zewrą się z nimi włócznicy, pochwycili sarysy obiema rękami i przytrzymali je, a znów następnym, by omijali ich z boku i brali na siebie ciężar walki. Pierwsi zatem chwycili za sarysy, ciągnąc je w przeciwną stronę, zaś dalsze szeregi wychodziły zza przednich i wybiły nieprzyjacielskich włóczników. W ten sposób długość sarys okazała się nieprzydatna wobec przebiegłości Kleonima.

Księga II, rozdział 29 (Kleonimos), podrozdział 2.

naplecznik (podstęp polegający na braku tej osłony pleców, tej części kirysu u żołnierzy)

Aleksander wydał swoim żołnierzom półpancerze zamiast pełnych zbroi: jeśli pozostaną w szyku, będą zabezpieczeni od uderzeń w przednie części ciała, lecz jeśli podadzą tyły, nie ochronią pleców. W ten sposób nikt nie uciekał z obawy przed narażeniem obnażonych części ciała, ale wszyscy trwali w szeregu i zawsze zwyciężali.

Księga IV, rozdział 3 (Aleksander III Wielki Macedoński), podrozdział 13.

krucza stopa (podstęp przeciwko rozsypanym kolcom, kruczym stopom na polu bitwy)

Aleksander gotował się do bitwy pod Arbelami. Dariusz rozrzucił kolce na terenie pomiędzy obu armiami. Zorientowawszy się w sytuacji, Macedończyk, który stał na czele prawego skrzydła, rozkazał swoim iść za nim na prawo, by wyminąć pole usiane kolcami; Pers usiłował skontrować ten manewr i rozciągał ciągle w lewo swoją konnice. Aleksander natarł na rozproszonych jeźdźców, Parmenion zrobił to samo z lewego skrzydła. Tak ominęli kolce, a Persów zmusili do odwrotu.

Księga IV, rozdział 3 (Aleksander III Wielki Macedoński), podrozdział 17.

tarcza (przewaga własnego ataku nad własną obroną)

Widząc żołnierza chełpiącego się bez miary swoją ozdobną tarczą, Scypion powiedział: „To wstyd, żeby żołnierz rzymski bardziej niż prawej ufał swojej lewej ręce!”.

Księga VIII, rozdział 16 (Scypion), podrozdział 4.
Poliajnos - Podstępy wojenne - Prószyński i S-ka - Warszawa 2003

sobota, 26 maja 2012

miecze japońskie nihonto



autor: Socha Henryk
tytuł: Miecze japońskie Nihonto
tytuł oryginału: brak
tłumaczenie: brak
język: polski
wydawca: Dom Wydawniczy Bellona
kod: ISBN 83-11-09538-8
numer wydania: brak
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2002
liczba stron: 192
format okładki: 30,5 x 21,5 cm
rodzaj okładki: twarda
rodzaj papieru: papier kredowy
rodzaj łączenia: szyte
moja ocena: 5/5

opis:

Jest to pierwsza, prekursorska książka, jaka ukazała się na polskim rynku wydawniczym poświęcona w całości dziejom miecza japońskiego i jego miejsca w kulturze Japonii. Pewną ciekawostkę stanowi fakt podarowania przez prezydenta RP tego albumu cesarzowi Japonii podczas jego jedynej wizyty w Polsce. Praca ta jest bogato ilustrowana kolorowymi zdjęciami i rysunkami, zawiera również rozkładane fotografie drzeworytów japońskich przedstawiających walki samurajów. Omówiono w niej dokładnie historię miecza japońskiego, jego budowę i typologię oraz nazewnictwo z nim związane. Książkę wydano na papierze kredowym i z twardą oprawą. Jedyną rzeczą w tej pracy, która mi nie przypadła do gustu, to rysunek schematyczny na stronie 107 (mógł by być lepiej wykonany, gdzie podobieństwo do miecza japońskiego jest mniejsze).

zdjęcia wnętrza książki:







spis treści:

Wstęp 5
Uwagi techniczne 6
Zamiast przedmowy. Specjalne podziękowania 10
Kraj i ludzie 13
Historia Japonii i miecza 15
Epoki miecza japońskiego 41
Krótka historia samurajów 65
Technologia produkcji mieczy 75
Główne części miecza 81
   Głownia 81
   Hamon 84
   Efekty na powierzchni stali 88
Elementy głowni 88
   Sztych 88
   Trzpień 91
   Tylec 97
   Horimono 97
   Hada 99
Tsuba 101
Pochwa 107
Elementy uzupełniające 112
Nazwiska 117
Certyfikaty jakości miecza samurajskiego 125
Konserwacja i pielęgnacja miecza japońskiego 129
Etykieta miecza samurajskiego 133
Miecze w Polsce i na świecie 137
Świątynia Yasukuni 141
Liczby 144
Uwagi końcowe 145
Indeks terminologii w języku polskim 147
Indeks terminologii miecza japońskiego 149
Indeks znaków japońskich 171
Bibliografia 189
Pochodzenie ilustracji 190

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

kusanagi-no-tsurugi

Chcąc poznać dzieje miecza Kusanagi-no-tsurugi musimy się przenieść do mitycznej Japonii.

Idący w górę rzeki Hi, Susanoo (bóg burzy) spotkał rozpaczającą parę, Ashinazuki i Tenazuchi. Powodem niedoli tych ziemskich bóstw był smok Yamataorichi (Wąż Rozszczepiony na Ośmioro), który co roku przychodził i pożerał jedną z ich ośmiu córek. Rodzicom pozostała już tylko jedna córka , a zbliżał się czas smoczej biesiady. Ashinazuchi za zabicie smoka był skłonny wydać za mąż ostatnią z córek za Susanoo. Susanno sprytnie zastawił pułapkę z ośmiu wielkich kadzi wypełnionych sake i przyczaił się z mieczem w dłoni. Smok po przybyciu na miejsce wyżłopał całe sake i spity do nieprzytomności zasnął. Wykorzystał to Susanoo, wyszedł z ukrycia i poćwiartował potwora. Przy krojeniu jednego z ośmiu ogonów usłyszał zgrzyt po czym stwierdził, że miecz mu się wyszczerbił. Zajrzał więc do smoczego ogona i zobaczył inny wspaniały miecz.
- Boski to miecz - pomyślał Susanoo
- Jakże bym mógł zatrzymać go dla siebie ?
Posłał znaleziony miecz do nieba jako prezent dla siostry, Amaterasu (bogini słońca).



Tsuba (jelec tarczowy) przedstawiająca boga burzy Susanoo i smoka Yamataorichi.

Miecz ten należy do regali Japonii, przedmiotów, których przekazanie obejmującemu tron władcy stanowi najważniejszą część ceremonii intronizacyjnej. Do regalii należą lustro z brązu Yata-no-kagami, miecz z brązu Kusanagi-no-tsurugi i klejnot (w kształcie kłów dzika) Yasakani-no-magatama. Według mitologii odnotowanej w kiki, bogini Amaterasu wręczyła regalia swemu wnukowi Ninigi, zsyłając go na ziemię. Przekazywane były każdemu kolejnemu cesarzowi, poczynając od Jinmu. Do panowania cesarza Sujina (dziesiątego władcy) były trzymane w cesarskiej rezydencji. Sujin kazał wykonać repliki lustra i miecza, aby pozostały w rezydencji, oryginały zaś oddał do świątyni wzniesionej w Kasanui w rejonie Yamato. Za panowania następnego władcy, Suinina, zostały prze niesione do Ise; wg tradycji lustro od tego czasu znajduje się w świątyni Ise-jingu. Miecz, wg kiki, zabrał bohater Yamatotakeru.

Młody bohater wyruszył w towarzystwie wiernej drużyny. Zamiast skierować się od razu na północny wschód ku dzikim rubieżom, zboczył na południe, aby przed wyprawą złożyć hołd w chramie Ise. Tam kapłanka udzieliła mu błogosławieństwa i obdarzyła świętym mieczem Murakumo-no-tsurugi (miecz rozgarniający chmury, wg W. G. Astona) oraz woreczkiem, który miał otworzyć w chwili śmiertelnego niebezpieczeństwa. Kiedy Yamatotakeru dotarł do Surugi, natknął się na grupę tubylców, którzy udawali, że poddają się jego autorytetowi. Zwabili go na dzikie pola zachęcając obłudnie do polowania na rogacze, których tam miało być bardzo dużo. Yamatotakeru, dzielny myśliwy, nie podejrzewając podstępu dał się wyprowadzić w pole (dosłownie i w przenośni). Wtedy zdrajcy, dybiąc na życie księcia, wznieśli ogień. Księże uratował się jednak. Kiedy płomienie zaczęły go otaczać ze wszystkich stron, wyciął wokół siebie trawę posługując się świętym mieczem, a następnie rozwiązał woreczek z Ise. Znalazł w woreczku krzesiwo i hubkę. Za ich pomocą skrzesał przeciwogień. Od tej właśnie chwili nazwa miecza została zmieniona na Kusanagi-no-tsurugi (Miecz-trawosiecz).

Yamatotakeru miecz oddał pod opiekę świątyni Atsuta-jingu w Nagoi, gdzie (wg mitologii) miecz spoczywa do dziś. W rzeczywistości nie wiadomo, jakie jest pochodzenie regali lustra i miecza z brązu oraz klejnoty magatama (krzywe klejnoty) znajdują się w bardzo wielu grobach od okresu yayoi poprzez okres konfu. Prawdopodobnie były atrybutami naczelników plemiennych, w pewnym monencie zostały zagarnięte przez zdobywający hegemonię cesarski ród. Repliki lustra trzymane w cesarskim pałacu paliły się kilkakrotnie i były odlewane na nowo. Replika miecza utonęła w morzu w 1185 podczas wielkiej bitwy morskiej w zatoce Dannoura i w 1210 została ponownie wykuta w Ise. W XIV w., gdy trwały walki między dwoma konkurencyjnymi dworami, posługiwano się prawdopodobnie więcej niż jednym kompletem replik, ostatecznie o legalności linii zadecydowało przekonanie, że jej przedstawiciel posiada regalia prawdziwe.

Powyższy tekst został ułożony z fragmentów dwóch książek autorstwa Jolanty Tubilewicz: Mitologia Japonii i Kultura Japonii.

Tubielewicz J. - Mitologia Japonii - Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe - 1986

Tubielewicz J. - Słownik, kultura Japonii - Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne - Warszawa 1996

wtorek, 24 kwietnia 2012

machiny wojenne zapomniana technika wojskowa


autor: Jurga Robert M.
tytuł: Machiny wojenne zapomniana technika wojskowa
tytuł oryginału: brak
tłumaczenie: brak
język: polski
wydawca: Vesper
kod: ISBN 978-83-7731-059-5
numer wydania: I
miejsce wydania: Poznań
rok wydania: 2011
liczba stron: 280
format okładki: 30 x 22 cm
rodzaj okładki: twarda
rodzaj papieru: papier kredowy
rodzaj łączenia: szyte
moja ocena: 5/5

opis:

Robert M. Jurga napisał i zilustrował swoją książkę z prawdziwą pasją. Ciekawie wykłada wiedzę o machinach wojennych wciągając czytelnika w tą tematykę. Autor chronologicznie swoją pracą obejmuje rozwój tego rodzaju uzbrojenia od jego początków po współczesność i wypełnia lukę w polskim piśmiennictwie z tej dziedziny. Książka oparta jest również i nie tylko na polskich źródłach.  Pan Jurga porządkuje i proponuje nazewnictwo dotyczące tych machin, podając różne nazwy i etymologię poszczególnych urządzeń wojennych. Książka jest bardzo bogato ilustrowana głównie czarno-białymi i kolorowymi pracami jak i zdjęciami na czym nie ucierpiał tekst. Myślę że rysunki z tej pracy mające walory techniczne i malarskie mogą być inspiracją i gotowymi projektami dla modelarzy. Podczas czytania zauważyłem jeden błąd na stronie 78, gdzie tekst opisu obrazka nie pasuje do ilustracji z dołu strony. Po prostu wstawiono tu niewłaściwy tekst do opisu rysunku. Natomiast treść tego tekstu jest poprawnie przyporządkowana później do pierwszego zdjęcia na stronie 80. Przypuszczam że ten błąd powstał podczas składania tekstów i ilustracji. Po za tym w głównym tekście znalazłem dwa błędy literowe. Pomimo tego książka jest bardzo wartościowa dla polskiego czytelnika i warto wspomagać takie inicjatywy wydawnicze. Autor na końcu swojej pracy zawarł ciekawą bibliografię.

zdjęcia wnętrza książki:







spis treści:

Od autora 5
Wstęp 11
Klasyfikacja machin miotających 17
Machiny barobalistyczne 17
Machiny neurobalistyczne 19
Gastrafetes, kusze ręczne i wałowe 20
Areoton, katapulty i balisty 34
Arkbalista i espringola 49
Onager 51
Bricoli 57
Trabutium 61
Biffa 66
Biffy Mariano Taccoli 72
Philipp Mönch i jego biffy 76
Poroki 78
Tripantium czyli wielki trebusz 82
Machiny, w których przeciwwaga zastąpiona została siłą ludzką 88
Machiny, w których przeciwwaga zastąpiona została siłą ludzkich mięśni - konstrukcje chińskie 91
Konstrukcje Waltera de Milimete'a 96
Konstrukcje Leonarda da Vinci 98
Machiny kombinowane 103
Miotacze ognia 110
Urządzenia do miotania gazów trujących 120
Holenderska wyrzutnia granatów wz. 1916 124
Wyrzutnie granatów ręcznych z okresu I wojny światowej 126
Wyrzutnie butelek zapalających z okresu II wojny światowej 132
Pociski do machin miotających 136
Machiny asyryjskie 146
Wieże oblężnicze 150
Taran 168
Urządzenia do obrony przed działaniem taranu 180
Taran morski 182
Delfiny 189
Kruk 191
Lustra 193
Pluteje 195
Wineje 206
Drabiny oblężnicze 212
Mosty i kładki szturmowe do pokonywania rowów i fos 224
Trepan 232
Harpago, czyli hak niszczycielski 236
Urządzenia do wspinania się na mury konstrukcji kapitana Barchota 244
Toleno, czyli kosze desantowe 246
Prażnice 250
Maźnice 258
Wóz taborowy 264
Hulajgrody 270
Współczesna belka taranowa 272
Zakończenie 274
Bibliografia 277

poniedziałek, 12 marca 2012

długa broń sieczna jako symbol, atrybut i motyw w religioznawstwie


Poniższa lista bóstw, aniołów i demonów pochodzi z pracy religioznawczej Manfreda Lurkera. Przy każdej postaci której atrybutem jest miecz albo szabla podałem religię lub mitologię z której pochodzi , jak i terytorium występowania jej kultu.

  • Aczala - indyjski buddyzm
  • Akaśagarbha - indyjski buddyzm
  • Arapaczana - indyjski buddyzm
  • Armaz - przedchrześcijańska Gruzja
  • Budha - buddyzm
  • Czakrawartin - Indie i buddyzm
  • Czandarosana - buddyzm
  • Dievs - Rzymianie
  • Ekadżata - buddyzm
  • Fudō Myōō - buddyzm japoński
  • Ikenga - lud Ibo w Nigerii
  • Jahwe - imię Boga Izraela
  • Jikoku-ten - wedyzm i buddyzm
  • Kalki - hinduizm
  • Lü Dong-bin - chińskie wierzenia ludowe
  • Mal - drawidyzm, Indie Przedgangesowe
  • Mańdżugosza - buddyzm, Nepal i Bengal
  • Mańdżuśri - buddyzm
  • Michael - Żydzi, Chrześcijanie, Muzułmanie
  • Monju - buddyzm
  • Mot - Fenicjanie
  • Ning Kong Wa - Kaczainowie z Birmy
  • Nirrta - Indie
  • Pērkons - Łotysze
  • Perseusz - Grecja
  • Rugiewit - wyspa Rugia, Słowianie
  • Sárkány - Węgrzy
  • Saxnot - Sasi
  • Sipe gyalm - Tybet, Bon
  • Surt - Germanie
  • Ukko - Finowie
  • Virtus - Rzymianie
  • Wei-to - chiński buddyzm
  • Wirudhaka - buddyzm
  • Zhong-kui - Chińczycy

W drugiej części tekstu zawarłem ciekawsze definicje pochodzące z omawianej książki. Gdzie autor szerzej opisał symbolike i znaczenie długiej broni siecznej przyporządkowanej danej osobie.

Fudō Myōō (po japońsku „król niewzruszony i jasno widzący”), odpowiada indyjskiemu Aczali. W buddyzmie pełnił początkowo jedynie funkcję wysłannika Buddy. Później traktowany był jako pojaw samego Dainichi-nyorai (Mahawairo-czana), i to w jego gniewnej postaci. Najczęściej przedstawiany w pozycji siedzącej na tle aury ognistej. W dłoni trzyma przeważnie miecz. Jego kult jako boga opiekuńczego stał się w Japonii popularny w IX w. najpierw pośród szlachty garnącej się do sekty Shingon-shu, której założycielem był Kukai (Kobo Daishi), następnie u górskich pustelników (Shugen-ja albo Yamabushi) i wreszcie pośród ludu. Fudo Myoo walczy mieczem poznania przeciw niewiedzy i wynikającej stąd nieopanowanej pożądliwości.

Lü Dong-bin (w innej pisowni Lü Tung-pin, nazywany też Lü-yen), jeden z „ośmiu nieśmiertelnych” Ba-xian. Opowiada się o jego licznych cudach. Uważany za patrona fryzjerów. Jego atrybutem jest miecz zabijający demony.

Mot (po semicku mawt, mot „śmierć”), fenicki bóg suszy, bezpłodności i śmierci; jest panem świata podziemnego, zwanego "trupiarnia ziemi". Mot jest antagonistą Baala, którego zabija. Następnie bogini Anat schodzi do świata podziemnego i mieczem tnie Mota na kawałki, co daje w efekcie zmartwychwstanie Baala. Kiedy Philon z Byblos pisze o bogu imieniem Muth, którego Fenicjanie nazywają "śmierć", prawdopodobnie Mota ma na myśli.

Nin Kong Wa, u Kaczinów z Birmy bóg, który „wielką szablą” rozcina swego brata Kumli-Sina na dwie połowy i „wielkim dłutem” robi z nich mężczyznę i kobietę jako prarodziców pospolitego ludu. Książęta wywodzą się z kazirodczego związku innego brata Nin Kong Wa z własną siostrą.

Perseusz (Perseus), syn Zeusa, który jako złoty deszcz posiadł Danae. Na zlecenie króla Polydektesa z Seriphos Perseusz miał przynieść głowę Meduzy, której spojrzenie zamieniało w kamień. Nimfy dały mu skrzydlate sandały i czapkę niewidkę, od bogów zaś otrzymał sierpowaty miecz, którym ściął głowę Meduzy. W drodze powrotnej uwolnił od morskiego potwora Andromedę.

Saxnot („towarzysz miecza”, ze starogórnoniemieckiego sahs „nóż, miecz”), pierwotnie bóg plemienny Sasów; w jednym ze starych rękopisów dolnoniemieckich wymieniony obok Donara i Wodana (Odina). Zapewne miejscowa forma Tyra.

Sárkány, u Węgrów demon burzy o siedmiu albo dziewięciu głowach; przebywa w świecie podziemnym, uzbrojony w szablę i gwiazdugę. Nadlatuje na rumaku z chmurami burzowymi; towarzyszy mu nieraz czarownik. Sárkány potrafi zamieniać ludzi w kamienie. W baśniach jego imię oznacza smoka.

Surt(r), (po staronordycku „czarny”), w mitologii germańskiej ognisty olbrzym i przeciwnik bogów podczas końca świata. Włada w Muspellsheimie i posiada płomienny miecz, którym u kresu czasów podpali świat. W ostatniej bitwie zabije Freya. Prawdopodobnie łączono go z wulkanicznymi potęgami ognia we wnętrzu ziemi; jedna z wulkanicznych jaskiń w Islandii nazywa się Surtshellir.

Zhong-kui (w innej pisowni Chung K'ui), chiński bóg literatury i egzaminów, broniący też od złych duchów i demonów. Właściwie on sam należy do istot demonicznych (Gui-xian), ponieważ popełnił samobójstwo, kiedy przy egzaminach odmówiono mu zasłużonego pierwszego miejsca. Jego wizerunek wywiesza się na koniec roku, aby odstraszyć demony; jego atrybutem jest miecz, którym odpędza pięć jadowitych stworzeń (wąż, stonoga, skorpion, jaszczurka i ropucha).

Lurker Manfred - Leksykon bóstw i demonów - Dom Wydawniczy Bellona - Warszawa 1999